Z Wrocławia wyjechałem dość późno i w Wałbrzychu
znalazłem się dopiero po 18. Cel Andżejówka, rozkmina, psi spacer,
fotografia. Pogoda mglista i mżysta, jeszcze nie pada. Wybrałem w miarę
najszybszą drogę z Wałbrzycha Głównego, niebieskim szlakiem przez
Unisław Śląski do szlaku czerwonego. Końcowy odcinek idę po zmroku. Tuż
po przekroczeniu krzyżówki szlaków natykamy się na leśną zwierzynę.
Najpierw duże łanie, później wataha dzików z młodymi. Sauka na
szczęście pojmowała powagę sytuacji i zachowywała stoicki spokój dając
wszystkim stworzeniom odejść w pokoju. Przy dzikach miałem niezłego
pietra. Do schroniska docieram w okolicach 22 (nie spieszyło mi się).
Po przekroczeniu progu rzuca się na nas nowy pies właścicieli [pies na
sukę o_O (bardzo ładną i atrakcyjną sukę: ) ] . Na szczęście jest w
kagańcu (to wszystko daje mi szybki i trafny pogląd na nowego
podopiecznego Andżejówki) i zostaje szybko spacyfikowany przez Pana
Świtonia. W obiekcie brak miejsca, nawet mój ulubiony strych pełen.
Dostaję glebę dwa koce a na półpiętrze pożyczam karimatę. Śpię.
Wstaję jako druga lub trzecia osoba w obiekcie.
Pogoda słoneczna. Szybkie śniadanie i ruszam niebieskim szlakiem przez
Kostrzynę (909npm) do Sokołowska. W duszy mam nadzieje że aura się
utrzyma i nie jest to tylko bezchmurny poranek. Na miejscu odwiedzam
wszystkie miejsca które minąłem na pierwszym spotkaniu z miejscowością:
Cerkwie, ruiny centrum leczenia gruźlicy, dom Kieślowskiego. Podziwiam
zniszczoną poniemiecką architekturę. Gdybam nad życiem. Pogoda się
utrzymuje. Postanawiam zjeść ciepły obiad smażony na ogniu. Zakupy w
sklepiku nagroda dla Sauki i kieruję swe kroki w stronę wiaty przed
Andżejówką. Na miejscu rozważam nocleg pod chmurką. Pogoda rozpieszcza.
Wykonuje telefon do byłego szwagra z życzeniami urodzinowymi który
zaprasza na grila o_O . Szybkie ustalenia transportowe i po 3 godzinach
jestem w Wałbrzychu. : ).
Pomimo totalnego przemoczenia butów i spodni,
drogi po zmroku, noclegu na glebie oraz zostawieniu w obiekcie telefony
(który czekał na mnie grzecznie i odebrałem go przy okazji kolejnej
wizyty) to wypada zaliczam do jednych z bardziej udanych w sezonie
letnim.
Dziękuje za dobrą imprezę w Wałbrzychu i prze smacznego grila. : )
Trochę faktów:
Gleba w Andżejówce 15zł
Codzienna opłata za psa 7zł
Zakaz wejścia z psem na salę główną.
Pies właścicieli agresywny na inne psy (ale jest dobrze pilnowany)
Jeśli w Andżejówce nie ma miejsca pytajcie o strych.
-----------------------------
Pomimo wszystko Andżejówka to nadal dla mnie nr2 w całym rejonie Sudetów Wałbrzyskich. POLECAM ! ! !
HYBRYDY Analogowo/cyfrowe:
Dziękuje za dobrą imprezę w Wałbrzychu i prze smacznego grila. : )
Trochę faktów:
Gleba w Andżejówce 15zł
Codzienna opłata za psa 7zł
Zakaz wejścia z psem na salę główną.
Pies właścicieli agresywny na inne psy (ale jest dobrze pilnowany)
Jeśli w Andżejówce nie ma miejsca pytajcie o strych.
-----------------------------
Pomimo wszystko Andżejówka to nadal dla mnie nr2 w całym rejonie Sudetów Wałbrzyskich. POLECAM ! ! !
HYBRYDY Analogowo/cyfrowe:
WALDENBURG miasto wśród gór ! ! !













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz