ludzie miasta, ulice lokale
wchodzę na dach i widzę dalej
stoję na Gądów, z Cze i Łebasem
lubię zajrzeć, tu tej raz czasem
popatrzeć z góry, na te nasze miasta
hip hop oj!dram punk ska rasta
dobra narasta, kierunek Kwiska
ta zajezdnia, jest zajebista
boli strasznie, ze tak niszczeje
ugina, zarasta, a tramwaj butwieje
wiatr trochę wieje i nocna pora
na Grabiszyńskiej Bumar Fat Kora
dobra nora, na Jagielończyka
wagony na Grobli, Galeri-U klika
odpalam bika, odpalam peta
na Ołbinie, efedryn her feta
to Śródmieście to Nadodrze
to ludzie prości co nikt ich nie poprze
uważaj tam dobrze, patrz na zaułki
idź przed siebie, unikaj bójki
policja nie sięga a z bram wyrasta
patologia, ciemna część miasta
basta! Na Pilczyce wracam
stoję przy Alim i znów mam kaca
tak wygląda praca gdy pracy niema
często idzie osiem ałer ściema
tęsknie za Bema targiem na Zielińskiego
za moim psem mieszkaniem na Skwierzyńskiego
Wrocław się u mnie kończy powoli
Wspominam, co cieszy wspominam, co boli…